Wiadomość

Kurs złotego w zawieszeniu: geopolityka i stopy procentowe blokują rynek

Złoty łapie oddech po nerwowej środzie, ale jak donosi Bankier.pl, stabilizacja jest pozorna. W czwartek o godzinie 9:52 euro kosztowało dokładnie 4,3308 zł – identycznie jak na zamknięciu poprzedniej sesji – a dolar zszedł z ponad 3,75 do 3,7304 zł.

Kurs złotego w zawieszeniu: geopolityka i stopy procentowe blokują rynek

Polska waluta nadal tkwi w kleszczach dwóch sił: awersji do ryzyka wywołanej eskalacją na Bliskim Wschodzie i presji inflacyjnej, która podbija oczekiwania na podwyżki stóp w Polsce.

Dlaczego złoty wisi w próżni

Środa dała po plecach całemu regionowi. Forint i czeska korona poszły pod ostrą podaż, a kurs EUR/HUF chwilowo przebił szczyty z kwietniowych wyborów parlamentarnych na Węgrzech. Polska waluta wyszła z tego starcia relatywnie sucho, głównie dzięki wyhamowaniu wzrostu cen ropy i osłabieniu dolara napędzanemu aprecjacją jena. Analitycy ING wskazują jednak na kluczowy paradoks: złoty jest zawieszony między ryzykiem geopolitycznym a rosnącymi oczekiwaniami na podwyżki stóp w Polsce, a te dwa czynniki wzajemnie się znoszą. Efekt? Marazm na EUR/USD przy 1,1603 i konsolidacja, w której żaden ruch nie dochodzi do skutku.

Co to robi z rynkiem nieruchomości

Deweloperzy rozliczający się w euro i dolarze dostają chwilowe wytchnienie – import stali, izolacji czy urządzeń nie podrożeje dziś z powodu kursu. Niech was to nie usypia. Analitycy PKO BP w porannym komentarzu ostrzegają, że dopóki nie pojawią się wyraźne sygnały deeskalacji, zewnętrzna presja może wrócić. Zakładają utrzymanie EUR/PLN w przedziale 4,32–4,34, przy większym ryzyku wzrostu USD/PLN w kierunku 3,76–3,77. To oznacza, że kosztorysy z początku roku mogą za miesiąc okazać się świstkami z przeszłości.

Dla posiadaczy kredytów frankowych liczy się dziś kurs CHF/PLN – frank wyceniany jest na 4,6118 zł, a każdy grosz w górę przekłada się na tysiące złotych nadpłaty przy saldzie rzędu kilkuset tysięcy. Funt zszedł do 5,0331 zł ze środowych 5,06, ale to drugorzędna waluta przy typowej polskiej ekspozycji nieruchomościowej.

Na co czekać przed końcem tygodnia

Piątkowy raport NFP z USA to pierwszy poważny test – ostatnie jastrzębie sygnały z FOMC przywróciły do gry scenariusz podwyżki stóp w Stanach na najbliższym posiedzeniu we wrześniu. Jeśli dane zaskoczą, dolar dostanie kopa, a złoty znów poczuje oddech spekulantów na karku. W tle wisi Bliski Wschód i ropa – dwa czynniki, których żaden doradca kredytowy nie wyceni wam przy podpisywaniu umowy deweloperskiej.

Najkrótsza rada: jeśli ktoś wam dziś obiecuje stałe ceny mieszkań w przyszłym kwartale albo „atrakcyjny kurs" przy przewalutowaniu kredytu CHF – niech zapłaci za tę pewność z góry. Rynek nie sprzedaje gwarancji, a spread między ofertą z folderu a zapisem w umowie to wasza jedyna realna ochrona.